 Mówię wprost
Wydaje mi się, że jestem osobą dosyć konkretną, w związku z czym moje rozmowy z Panem Bogiem też są dosyć konkretne. Ja nie uprawiam barokowego wodolejstwa, nie stosuję jakiejś ornamentyki. Jestem konkretna. Bez szczerości to nie ma sensu. A o czym rozmawiam? Ja mam dużo takich rzeczy, z którymi nie jestem w stanie sobie poradzić. Nie wiem, co z nimi zrobić. I nie udaję, mówię Mu wprost: „Ja tego nie wiem”.
Bywa, że się z Nim nie zgadzam. Myślę sobie: „Tak, ja wiem, że powinno być tak i tak, ale teraz mnie na to nie stać. Nie umiem. Jestem za słaba. Więc Ty zrób z tym coś”. Do tego, żeby umieć powiedzieć: „Panie Boże, ja nie wiem. Działaj. Zrób coś. Użyj mnie” trzeba dojrzeć.
Rozmowa jest bardzo ważna, bo rozmawiając, formułuję myśli, swoje marzenia, żale. A coś, co zostało wypowiedziane, staje się faktem. Takiej prawdziwej rozmowy często mi bardzo brakuje. Stąd taka ulga, gdy się rozmawia z kimś, kto potrafi słuchać, kto mówi tym samym językiem, dla kogo oprócz takiej codziennej bieganiny są jeszcze jakieś ważne rzeczy.
|